Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2021

2021- podsumowanie

  Wstęp Rok 2021 dobiega końca,  więc czas na jego  podsumowanie: Co ważnego się wydarzyło? Założyłam bloga-w końcu! Było to moim marzeniem już kilka lat temu i cieszę się, że nareszcie je spełniłam. Co daje mi prowadzenie bloga? Na pewno dużo radości, bo jest to jedna z moich pasji. Pomaga mi to również przestać bać się mówić głośno o niełatwych rzeczach i bardzo to cenię. Mam również świadomość, że moja działalność tutaj pomaga wielu osobom zrozumieć różne aspekty niepełnosprawności. Bardzo mnie to cieszy. Założyłam studygrama To kolejna rzecz,  nad którą długo się wahałam. Finalnie pokonałam lęk i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Dostałam się do wymarzonej szkoły W tej kwestii byłam niezwykle zdeterminowana. Chyba jeszcze nigdy tak bardzo mi na czymś nie zależało. Cieszę się, że spełniłam to marzenie. Dzięki temu, że chodzę do tej, a nie innej szkoły mogę pokazać światu, że jestem w stanie funkcjonować w szkole nieintegracyjnej. Polubiłam informatykę To dla...

Niechciana a jednak bardzo potrzebna- moje refleksje na temat rehabilitacji

 Mój stosunek do rehabilitacji bywa różny- czasem cieszę się, że ją mam, a innym razem chcę, aby ktoś poszedł na ćwiczenia lub masaż za mnie 😅. Wielokrotnie podczas rozmów z bliskimi wymawiałam słowa ,,Nie potrzebuję i nie chcę tej rehabilitacji. Po co mi ona?" Wszystko zmieniło się w 2020 roku, gdy wybuchła pandemia. Przez 3 miesiące nie chodziłam na rehabilitację. Początkowo się cieszyłam. Jednak powrót na ćwiczenia okazał się o wiele trudniejszy, niż myślałam. Zobaczyłam, jak wiele umiejętności, nad którymi długo pracowałam, zwyczajnie się cofnęły. To, co wcześniej potrafiłam wykonać bez problemu, było ciężkie do zrobienia. Po tym wszystkim obiecałam sobie, źe nie będę już narzekać na rehabilitację. Może i jest ona niechciana, ale bardzo potrzebna. Mam nadzieję, że pomimo trwającej dalej pandemii, dostęp do rehabilitacji będę miała cały czas. Dziękuję za przeczytanie! Natka  

Stosunek bliskich do mojej niepełnosprawności

  Wstęp Wielokrotnie mówiłam o tym, że radzę sobie z moją niepełnosprawnością i akceptuję ją. A jak to wygląda u bliskich mi osób? Postanowiłam zadać im to pytanie. W tym artykule umieszczę ich odpowiedzi. Rodzice ,,Pewnie,  że to akceptujemy. To akceptacja przez miłość i zrozumienie'' Babcia Zdzisia ,,To dla mnie żaden problem'' Dziadek Marek ,,Dobrze, źe mam kogoś,  komu muszę pomagać, bo w przeciwnym razie pewnie oglądałbym telewizję cały dzień" Siostra Nel ,,Czuję się z tym normalnie. Pewnie, że to akceptuję'' Ciocia Aurelia ,,Dla mnie to już codzienność, że w naszej rodzinie jest osoba na wózku'' Dziękuję za przeczytanie Natka

Wielka niespodzianka

 To był już 17 koncert Sylwii  Jak go wspominam? Jeśli miałabym opisać go jednym słowem powiem NIESPODZIANKA. Zaczął się w zupełnie inny sposób, pojawił się utwór,, Flirt ", zaśpiewałyśmy wspólnie,, Prawdę o nas " w czasie koncertu. Długo po nim czekałam na spotkanie z artystką. Sylwia zabrała mnie za kulisy I pokazała fortepian z bliska. Zaczęłyśmy wspominać Lębork  ( dla tych którzy nie wiedzą - to tam śpiewałyśmy razem na scenie ). Jestem bardzo wdzięczna za wszystko i mam nadzieje - do zobaczenia wkrótce na kolejnych koncertach! Podziękowania dla : Sylwii - kochana, dałaś mi dużo radości i siły do walki, której tak bardzo ostatnio potrzebuję❤ Mateusza - za nagrywanie, gdy śpiewałam z Sylwią❤ Radka - za nagranie chyba każdego utworu z koncertu i spotkanie przed❤ Mojej mamy - za kupno biletów na koncert.  To cudowny prezent urodzinowy❤ Mojego taty - za bezpieczne dotarcie na miejsce. Świetny z Ciebie kierowca❤ Na zakończenie chcę jeszcze raz powiedzieć głośno: Konc...

Po co mi ta niepełnosprawność?

 Często zadaję sobie pytanie: ,,Po co mi ta niepełnosprawność? Dlaczego ją mam?" Ludzie, których spotkałam na swojej życiowej drodze podawali mi różne odpowiedzi, ale nie potrafiłam zgodzić się z żadną z nich. W końcu, po długiej refleksji sama  znalazłam odpowiedź, która w pełni do mnie przemawia i wydaje się tą najbardziej prawdopodobną-  niepełnosprawność to moja misja. Mam pokazać ludziom, że można cieszyć się życiem i spełniać marzenia mimo, iż na drodze mogą pojawić się różne przeszkody. Choć w życiu występują różne problemy, da się przez nie przebrnąć z uśmiechem na twarzy. Dziękuję za przeczytanie Natka

Obozy

 Kiedy zaczęłam na nie jeździć? Na obóz pierwszy raz pojechałam w wieku 14 lat. Dlaczego tak późno? Bo wcześniej nie chciałam. Nie czułam się na to gotowa. Co sprawiło, że zdecydowałam się pojechać na pierwszy obóz? Głównie fakt, że wiele osób zarówno z mojej rodziny jak i tych, których obserwowałam w internecie, poszło na studia. Opowiadali mi oni fragmenty swojej studenckiej historii. Spodobało mi się to i doszłam do wniosku, że też chcę studiować po skończeniu szkoły. Miałam świadomość, iż do tego oprócz dobrze zdanej matury potrzebuję jeszcze jednej, bardzo ważnej rzeczy, jaką jest samodzielność . Moja obozowa przygoda zaczęła się również w momencie, gdy potrzebowałam odpoczynku od rodziców😀. Pierwszy obóz zaliczony i co dalej? No jak to co? drugi obóz😀. Jak wspominam obozy? Czy jest na nich fajnie? Są lepsze i gorsze chwile. Lepsze to te, w których jest dobra zabawa z innymi uczestnikami. W gorszych momentach pojawia się uczucie tęsknoty za bliskimi i domowym jedzeniem. Czym...